Orszak Trzech Króli

Wyjątkowy orszak Trzech Króli w Rybniku-Chwałęcicach.

W Rybniku królowie jechali w limuzynach. Trzema limuzynami – każdy w jednej z nich – przejechali w orszaku trzej królowie w Rybniku-Chwałęcicach. Tuż za nimi maszerowali mieszkańcy, którzy kolędowali wspólnie z górniczą orkiestrą. Wydarzenie jak co roku przyciągnęło tłumy. W chwałęcickim orszaku uczestniczył też Piotr Kuczera, prezydent Rybnika, a także radni.

Organizowanie orszaków Trzech Króli w Polsce, już od dobrych kilku lat, cieszy się coraz większą popularnością, odbywając się w wielu miastach w kraju.

Tak jest również w Rybniku, a dokładnie w rybnickiej dzielnicy Chwałęcice. Orszaku Trzech króli nie zabrakło tam również i w tym roku. Mieszkańcy przeszli liczącą sobie niecały kilometr trasę.

Orszak Trzech Króli wyruszy ze skrzyżowania ulic Rudzkiej i Czecha – informowali na kilka dni przed świątecznym wydarzeniem w Urzędzie Miasta w Rybniku, dodając, że zakończy się na placu kościelnym chwałęcickiej parafii.

Sama zapowiedź jeszcze tego nie wskazywała, lecz orszak w Chwałęcicach był wyjątkowy. Trzej królowie przejechali w nim bowiem… limuzynami. Każdy miał jedną z nich. Wieźli w nich rzecz jasna dary, które złożyli nowonarodzonemu Jezusowi.

Za limuzynami podążali uczestnicy corocznego wydarzenia w Chwałęcicach. Było ich całe mnóstwo. Dla niektórych był to już kolejny orszak w tej rybnickiej dzielnicy.

Nie zawsze możemy, ale staramy się uczestniczyć, to fajna tradycja – mówili państwo Natalia i Ryszard, którzy do Chwałęcic przyjechali specjalnie na orszak i którzy ubolewali, że tak okazale wydarzenie nie odbywa się w centrum Rybnika, gdzie ich zdaniem miałoby ono jeszcze większą rangę.

Już po zakończeniu orszaku, uczestnicy wydarzenia mogli liczyć na dodatkowe atrakcje. Tymi były występy góralskiej kapeli oraz chwałęcickich bębniarzy, które wpisały się w piknik przed parafialnym kościołem w Chwałęcicach.

W tym roku na orszaku w Chwałęcicach limuzyny.            W poprzednich latach Tesle i łodzie.

Orszak Trzech Króli w Chwałęcicach z limuzynami wiozącymi mędrców nie po raz pierwszy był nietuzinkowym wydarzeniem. W poprzednich latach królowie jechali Teslami, a nawet w łodziach, które ciągnęły quady.

Wybór tych pierwszych tłumaczono próbą wskazania na ekologiczność. Drugie miały najpewniej związek ze znajdującym się w Chwałęcicach, Zalewem Rybnickim. Dlaczego w tym roku wybrano limuzyny? Taka decyzja nie miała żadnego głębszego przekazu ani drugiego dna.

Tak się złożyło. Zawsze wymyślamy coś, żeby było fajnie – mówił tuż przed startem orszaku, ks. Grzegorz Jagieł, proboszcz parafii pw. św. Jana Nepomucena w Rybniku-Chwałęcicach.

Artykuł: Piotr Chrobok